14 7 08
Gdzie studiować?
Przede mną stoi wybór: politechnika Gdańska albo Koszalińska.
Gdybym miał pójść na Gdańską musiałbym starać się o kredyt studencki (nieźle musiałbym się się zakręcić by znaleźć kogoś kto mi poświadczy) i dorwać jakąś dobrze płatną pracę na pół etatu.
Zostając w Koszalinie miał bym względny luz (mieszkanie u rodziców) i wszystko wyglądało by z grubsza jak w liceum.
Poszukuję odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy źródło papieru ma aż tak wielkie znaczenie by brać kredyt i męczyć się w akademiku?


zamber88@gmail.com
Studiując w Gdańsku miałbyś łatwiejszy dostęp do PoolCampa :-) http://poolcamp.pl/
Wydaje mi się, że to zależy też od twojej motywacji, ja np. uczę się 80 km od domu, bo wiem, że w domu nie byłbym w stanie się zmobilizować do nauki. Nie wiem jak jest z tobą, ale w domu mógłbyś się nie uczyć, a w akademiku to zależy od silnej woli.
Zawsze to zależy od silnej woli (albo zbliżającej się sesji) :P.
ja bym wybrał Gdańsk, lepsza uczelnia, mieszkanie u rodziców to wcale nie zaleta :P
Myśle, że opłaci Ci się ten wybór w przyszłości
@Blog-it zgadzam się z tobą, polibuda w Gdańsku jest lepszą uczelnią co przemawia za wyborem Gdańska, poza tym nie wiem jak ty, ale ja wolałbym studiować w większym mieście, co prawda Koszalin jest duży, ale Gdańsk to Gdańsk =D
ja studiuje we Wrocławiu i na Gdańsk bym go nie zamienił :P
Przez całe liceum myślałem o Wrocławiu :P. Największym problemem będzie kasa jeżeli miał bym iść na Gdańsk ;/. Faktycznie miejsce nauki ma aż tak duże znaczenie patrząc z perspektywy możliwości późniejszego zatrudnienia?
oczywiście, przynajmniej wiem jak jest na PWr, gdy skończysz Wydział Elektroniki to pracodawca za Tobą chodzi, a nie Ty za nim :P
Tak, pracodawcy wyłapują nierzadko ludzi już na studiach i czekają aż skończą studia, najlepszym nawet dopłacają do studiów (przynajmniej tak słyszałem), poza tym PG jest znana w Europie.
To może pierwszy rok na PK i potem przenieść się na PG jeżeli nie będzie mi pasowało?
Jakby nie patrzeć może to by rok w plecy, jeśli przejdziesz na PG.
//btw, „Postaw piwo Zamberowi” świetne xd Postawił ci już ktoś (piwo ofkorz)? :>
Shit xD
Może i rok w plecy ale za to bez zamartwiania się sprawami finansowymi :P. Jeszcze nikt mi nie postawił piwka (tą metodą :P) ;(.
Idź do Gdańska. Studia to nie tylko nauka, ale i szkola zycia. Przy rodzicach niewiele tej szkoly zazyjesz… a wiedza? niezaleznie od miejsca gdzie bedziesz studiowal i tak tylko od Ciebie zalezy ile jej będziesz mial w glowie po skonczeniu studiow… Gdansk.
Przy rodzicach nie zażyję, ale zawsze można wynająć kawalerkę bliżej uczelni ot tak by się sprawdzić :). Jeżeli dostanę się na ten kierunek (chociaż składałem na wszystkie na wydziale – pierwszy rok taki sam) na który chcę na Gdańsku – pójdę, jeżeli nie – Koszalin. Wyniki będą o 13, więc długo czekać nie będę musiał.
Wszystko zależy od tego co zamierzasz po studiach ze sobą zrobić. Szczerze mówiąc jeżeli jesteś wystarczająco kreatywny i obrotny to uczelnia ma wtedy najmniejsze znaczenie. Jeżeli zaczniesz działać już w trakcie studiów to te działania będą decydujące, a nie miasto, w którym się uczyłeś. Jeżeli jednak chcesz po prostu skończyć studia i dać się połknąć klasycznemu kieratowi pracy dla jakiejś większej firmy to Gdańsk.
Na początku coś klasycznego by zarobić, potem coś w małej grupie. Tak czy inaczej korpo kariera w ostateczności :P.
http://www.rekrutacja.pg.gda.pl/ leży ;/, tak szybko się jednak nie dowiem :P.
sprawdz kadre na politechnice koszalinskiej. jesli sie profy pokrywaja no to jest pewna szansa, ze nie bedzi etak zle. z drugiej strony roznie bywa.
jesl myslisz powaznie o studiach to napewno PG moze sporo zaoferowac. nie tylko sama uczelnia ale tez wszytsko dookola :)
ja w ciemno pojechalem 600km od domu na studia, dorwalem prace, znalazlem mieszkanie i zyje. warto zaryzykowac czasem. Na Twoim miejscu tak czy inaczej zaryzykowalbym Gdansk
No i wiadomo. Dostałem się na drugie kierunek na liście. Chyba zastosuję opcję z drugim rokiem na Gdańskiej albo jak będzie słabo iść to samą magisterkę.
moim zdaniem powinienes wybrać gdańsk albo jakąskolwiek inną uczelnie nie w twoim miescie – chodzi mi o to, ze studia to raczej juz poczatek takiego doroslego zycia, wiec raczej juz czas wyjsc z garnuszka rodziców :) ale każdy uważa jak uważa, ja już w poniedziałek bede wiedział czy studentem jestem czy nie :D i oczywiście wypadam z domu :) tak czy siak.
No i sam widzisz, miałem rację tak jak i ja, tak i większość ludzi opowiada się za tym, byś szedł na Gdańsk. Ja tam studiuję ( co prawda na uniwerku ale to też w końcu jest Gdańsk ) i nie zamieniłbym tego miasta na żadne inne. Dlaczego kiedy tylu życzliwych ludzi radzi Ci, byś poszedł do Gdańska to Ty dalej upierasz się na koszalin ? Nie rozumiem.
Teraz już zdecydowane i nie dam rady pójść do Gdańska. Mówiłem ci Murku wiele razy – kredyt, praca i do tego studia – to nie dla mnie. Jeżeli PK będzie ssać przeniosę się (od razu na ten kierunek na który chcę). Proste ;).