Dzień z życia ADHDowca
Na początku: właśnie skasowałem dwie linie pierwotnego wstępu bo mi się nie podobały. Wszystko co piszę jest pełne chaosu bo sam jestem nim przepełniony. Kocham swój chaos i myślę, że jest tym co mnie napędza i pozwala na dzikie skojarzenia kiełkujące nowymi pomysłami. Co to ADHD? Sporo głupich mitów i uprzedzeń unosi się dookoła tego zespołu (niestety) dlatego bez względu na to co myślisz drogi czytelniku proszę spójrz na ten tekst obiektywnie :).
- 7 rano - codzienny rytuał czytania feedów, płatków śniadaniowych, kawy XXL, pakowania się do szkoły i od niedawna (od kiedy uświadomiłem sobie, że już mniej niż 100 dni do matury) chętny spacerek na autobus.
- 8 rano - 10 minut w autobusie z muzyką na uszach i zaspanym gapieniem się w okno. Często zastanawiam się, czy ludzie w autobusie widzą we mnie szablonowego ćpuna (naturalnie podkrążone oczy, maturalne wychudnięcie, glany, bojówki, zielona czapa z wełny i porozciągany sweter).
- Godziny szkolne - 1000 myśli na raz na tematy oczywiście ze szkołą kompletnie nie związane. Czasami po prostu siedzę i myślę o niczym (albo kolejnej kawie). [pauza - właśnie Stevie Ray Vaughan zachwycił mnie swoim Texas Flood... mmm gitarka :D] Gdy coś mnie zaciekawi (nietypowe zadanie, fajny temat) słucham i staram się zrozumieć temat (kolejna bezużyteczna umiejętność nr. n+1). Znajomych w szkole trochę mam i nie stronię od nowych znajomości ale staram się trzymać dystans (bo się kiedyś przejechałem - moje zaufanie jest tanie). [pauza - Boston - More Than a Feeling - bajeczny kawałek z Frets on Fire! Mam ochotę powymiatać xD.].
- Popołudnie - wieczór - rytuał powrotny: komp, tojlet, kawa, płatki, feedy. Muszę zamienić oba kompy na naukę niestety. #^$(*&!@ matura ;/. Jeżeli Jedyna ma czas (ostatnio go coraz mniej ;[) spędzamy go razem. [pauza - kolejny distract, tym razem Alice Cooper - Feed My Frankenstein. Last.fm wymiata :P.].
Jak to faktycznie wygląda? Niepodobnie. Wydaje mi się, że jakbym się nie starał to relacja z tego jakim się czuję i jak organizuję (Hahaha! Dobre!) swój czas nie będzie w 100% mnie satysfakcjonować.
Wszystko u mnie ma swoje miejsce ale nie pedantyczne czy na zasadzie jakiegoś zagmatwanego klucza, po prostu wiem co i gdzie najwygodniej mi dać. Bałagan pomimo chyba pozwala mi na iluzję skupienia. Podobno ADHDowcy potrzebują ciągłych bodźców alby wydzielanie się serotoniny było na sensownym poziomie. U normalnego człowieka wydziela się to-to normalnie wdg. potrzeby, ADHDowcy mają zaburzenia i z tego wynika wahanie koncentracji. Sama nazwa nie charakteryzuje tego zespołu odpowiednio. ADHD - Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej i deficytu uwagi. W praktyce skupić uwagę potrafię (czyli słowo deficyt można by zastąpić rozproszeniem), ale mam z tym trudności i często różne rzeczy mnie rozpraszają (dlatego m. in. nie potrafię pisać składnie i logicznie w jednym ciągu ;/). Nadpobudliwość jest efektem głodu serotoninowego i jej celem jest pobudzenie wydzielania tego hormonu, w praktyce typowy nadmiar energii ADHDowiec zastępuje innymi rzeczami (gry, filmy, otoczenie pełne rozpraszających rzeczy...). Wracając do bałaganu (wszystko po pierwszym wspomnieniu o bałaganie miało na celu stworzenie podstawy do tego co teraz napiszę xD) środowisko pełne rozpraszających rzeczy pozwala mi na zarządzanie skupieniem. Kiedy skupienie przechodzi mi na coś innego potrafię to sobie uświadomić bo kiedy piszę coś, wiem, że nie powinienem wsłuchiwać się w tekst piosenki, dlatego (nie lubię długich zdań. Sorry, ale inaczej nie potrafię xD.) kojarzę, że uwaga przeszła mi na coś innego i mogę ją z powrotem nakierować na to co chcę :).
Brzmi znajomo? Zerknij na forum dla i od ADHDowców :). Sam aktywnego udziału w dyskusjach nie biorę ale okazyjnie czytam.


zamber88@gmail.com
a bo wy (adhdowcy i chadowcy) po prostu jestescie pozytywnymi „swirami” w sensie komplementu nie jechania po pokreconej biochemii dopaminowej ;)
Dziękować aliceq :).
ADHD nie ma z CHAD nic wspolnego. CHAD to ciężka choroba psychiczna, kiedys nazywana psychozą maniakalno-depresyjną, ADHD nie jest nawet traktowane jak zaburzenie, to inna budowa mózgu.
(Serotonina, nie dopamina)
Nie wyrasta 15% chłopców i 50% dziewczynek
O ile sie nie powikła w zespól opozycyjno-buntowniczy — daje sie z tym zyć.
Ale bywa ciężko.
Jedyny sprawdzony lek kosztuje 360 zł miesiecznie.
Pozdrawiam, miej nadzieje, że wyrośniesz. I uważaj, to sie elegancko dziedziczy ;)
wiem ze nie ma nic wspolnego (teoretycznie), ale dobrze ze napisalas – dla potomnych czytajacych ;)
A napisalam teoretycznie bo.. praktycznie majac kontakt z ADHDowcami i CHADowcami to taki pobudzony ADHDowiec przypomina mi pobudzonego CHADowca w stanie manii lub hypomanii. Przypomina, ot tak z wolnej mysli osoby obcujacej z ludzmi dlatego ze sa ludzmi, a nie diagnozami lekarskimi (jakbym sama nie miala jakiegos „F” w icd10 heheh).
Tylko jedna uwaga CHAD to zaburzenie zachowania, nazwe zmienili z psychozy bo byla krzywdzaca dla pacjentow – na sama mysl w oczach osoby slyszacej widzi sie „wariata z siekiera latajacego po miescie”.
a moze mi sie pomieszalo z tym zaburzeniem zachowania? sama nie wiem – specem nie jestem ;) i nie jestem w stanie myslec logicznie w obecnym stadium bolu i cierpienia :/
(czemu mi do jasnej ciasnej komentarz wyzej zaliczylo jako niezalogowana? glupie cookies)
Oj wiem, że się dziedziczy. Pewnego razu moja mama jakoś odkryła ADHD (chyba zaprzyjaźniona psycholog zarzuciła nam tropem) ale niestety dopiero gdy mój o 8 lat młodszy brat poszedł do szkoły. Brat jedzie na Concercie i przynosi rezultaty. Bierze tylko w dni szkolne. Moja mama btw jest typowym ADD (podobnie jak i ja :P małe zamieszanie mi się zrobiło bo jedna psycholog mówi ADHD inna ADD a „W świecie ADHD” też ma wariacje z nazwą xD).
Moja mama wzięła się ostro za uświadamianie ludzi z otoczenia (współorganizuje stowarzyszenie dla dzieci z dysfunkcjami tego typu – głównie uświadamianie nauczycieli, rodziców i grupa wsparcia) by zrekompensować tzw błędy wychowawcze dot. mnie (że leń jestem itd. :P).
Możliwe, że również będę brał Concertę przed maturą i sesjami. Mam spore wątpliwości co do leków ;/.
Mi już nie bywa ciężko :D. Jakimś cudem wytworzył się we mnie mechanizm znieczulający na konsekwencje przyszłości (na zasadzie: nie zdasz – pójdziesz do wojska. Do do mnie nie dociera bo nie przyjmuję opcji, że nie zdam. Swoisty optymizm :P.
To nie jest optymizm, tylko typowe nie wiązanie skutków i przyczyn u ADHDowcow ;)
Pozdrów mamę ;) Ja się nauczyłam z tym żyć, a młodego staram się wypchać na ludzi.
Gdzie działa Twoja mama? Przydałby mi się kontakt na takich ludzi. Jakie miasto?
Medra – CHAD to nie jest zaburzenie zachowania, na pewno.
Koszalin - Wyjątkowe Dzieci. Kontakt przez forum.
@siwa: problem braku wiązania skutków z przyczynami dotyczy 95% populacji, dlatego to jest norma. Nawet rozmawiając z psy-chiatrami nie wiem kto z nas jest bardziej „szalony” (w nawiasie mam kod F31, Fachowcy wiedzą co i jak).
siwa: tia, pomieszalo mi sie z bolu rowno wieczorkiem z borderline. Ja juz naprawde nie nadaje sie do zycia do czasu zabiegu ;)
Anonim: Moja druga polowka jest F31 stad w temacie siedze :P ja mam eFa na wlasne zyczenie przeszlosci 15 jesli dobrze pamietam ;) I to by bylo na tyle udowadniania ze nikt nie jest stabilny na tyle ile chcialoby spoleczenstwo :]
A jakiego eFa ja mam xD?
zaber f90 albo cos kolo tego jesli dobrze pamietam ;) ma wiki powinno byc po prawej w tabelce chyba ze ktos nie uzupelnil